Posts tagged ‘skandal’

Styczeń 17, 2013

Grupa o2 spamuje?

Grupa O2 grozi blokadą konta Google, a następnie jego usunięciem, czy tylko spamuje?

Naprawdę się dzisiaj wkurzyłam i to nie ma nic wspólnego z posiadaniem jakiejkolwiek teorii. Po prostu szczyt chamstwa.

Otrzymałam wiadomość na prywatny adres mailowy, który jest przeze mnie dość chroniony i raczej spamu nie odbieram.

A list wyglądał tak (printscreen ekranu z Gmail)

blokada-konta

Kiedy czytałam (dwa razy), nie wierzyłam własnym oczom. Oczywiście pierwsze, co zrobiłam, to zmieniłam hasło i wyguglowałam adres „Admina”, który był uprzejmy przesłać mi tę niezwykle miłą i budującą wiadomość [google.accounts.support@prokonto.pl] i trafiłam na forum z podobną historią z grudnia ubiegłego roku. Oczywiście list okazał się bezczelnym spamem, co podejrzewałam, gdyż Google ZAWSZE zabrania podawać hasła w jakichkolwiek okolicznościach w mailu.

Trzeba było wyrzucić do kosza i żyć dalej… Ale mnie poniosło, jak konia w step. Jakim prawem ktoś oskarża mnie o rozsyłanie spamu i bycie botem, jakim prawem ktoś mnie straszy zablokowaniem konta, a w rezultacie jego usunięciem, czyli utratą danych i istotnych informacji z mojego maila, jak również korespondencji, jeśli nie podam mu mojego hasła? Czy to nie jest lekka przesada?

Firma prokonto.pl, występująca w nazwie otrzymanego maila, ma chyba wielką ochotę stać się konkurencją dla Google i przejąć jego klientów, ale na miły bóg, dlaczego w tym celu stara się od jego użytkowników wyłudzić hasła? I po co? To co najmniej zastanawiające, jeśli nie zupełnie absurdalne.

Ale to nie wszystko!

Postanowiłam zgłosić, gdzie trzeba, czyli do Google, spam i zakłócanie mojego cennego, świętego  spokoju i sielanki użytkowania skrzynki Gmail. Przekopałam się przez proceduralny formularz i poszło.

Jakież jednak było moje zdziwienie, gdy podczas wypełniania formularza zgłoszeniowego, analizując oryginał maila (dostępny w rozwijanym menu pod strzałką ‚Więcej’ z prawej strony za ikoną ‚Odpowiedz’), znalazłam taki kwiatek: [„==o2.pl-WebMail-124a1c12.4ad7567d.c9053==”]; szeroko otworzyłam oczy ze zdumienia. o2.pl, a potem ustaliłam już bez wątpienia adres IP nadawcy spamu (również podany w treści oryginału maila)

[Received-SPF: pass (google.com: domain of google.accounts.support@prokonto.pl designates 193.17.41.87 as permitted sender) client-ip=193.17.41.87.]

No i znowu O2 – 193.17.41.87 Poland kujawsko-pomorskie Barcin Grupa O2 Sp. Z.o.o.; 193.17.41.87 Poland Warszawa Grupa O2 Sp. Z.o.o.

Prawda, że skandal?

Najśmieszniejsze jest, że mail wysłany do mnie jako groźba  kończy się pozdrowieniami od „Zespołu kont Google”, z którymi ani prokonto, ani O2, jak mniemam, nie mają nic wspólnego.

Czy naprawdę mało nam spamerów i scamerów z całego świata, żebyśmy musieli wnerwiać się jeszcze lokalnymi?
Ciekawe, jak by się poczuli nadawcy tego maila w takiej samej sytuacji i czy naprawdę ujdzie im to płazem?

Co na to odpowiednie służby? W polskim prawie istnieje chyba paragraf na kogoś, kto podszywa się pod kogoś, kim nie jest…

Reklamy
Styczeń 5, 2013

IKEA przeprasza za czerpanie korzyści z pracy więźniów w NRD

NIE POSIADAM TEORII / RĘCE OPADAJĄ…

źródło: tekst i zdjęcie ONET

16 lis 12, 15:55

Szwedzki koncern meblowy IKEA przyznał w piątek, że kooperujące z nim fabryki w NRD korzystały z pracy przymusowej więźniów politycznych, i przeprosił za brak skutecznej kontroli, pomimo świadomości, że możliwe są nadużycia.

„Bardzo ubolewamy nad tym, że do tego doszło” – powiedziała przedstawicielka koncernu Jeanette Skjelmose podczas prezentacji raportu opracowanego na zlecenie IKEI przez firmę doradczą Ernst&Young. Dodała, że koncern „nigdy nie akceptował takich praktyk”.

Chodzi o przypadki sprzed 25, a nawet 30 lat – czytamy w raporcie, o którym poinformowała agencja dpa. Wynika z niego, że kierownictwo IKEI było świadome tego, iż enerdowskie zakłady, produkujące meble dla szwedzkiego koncernu, mogą wykorzystywać więźniów politycznych, lecz nie podjęło skutecznych działań, by zapobiec temu procederowi.

Szef niemieckiej filii IKEI Peter Betzel obiecał, że koncern będzie nadal prowadził badania nad swoją przeszłością. Zapewnił „na sto procent”, że poza NRD w żadnym innym kraju nie doszło do wykorzystywania pracy więźniów.

IKEA zamówiła badanie w czerwcu br., po tym, gdy media – opierając się na materiałach służb specjalnych – publicznie zarzuciły koncernowi czerpanie korzyści z pracy więźniów zakładów karnych NRD do upadku muru berlińskiego w 1989 roku.

Prezes Stowarzyszenia byłych enerdowskich więźniów politycznych Rainer Wagner powiedział AP, że liczy na zadośćuczynienie ze strony IKEI, tym bardziej, że wielu byłych więźniów doznało wskutek pracy przymusowej trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Skandal wykryła szwedzka stacja telewizyjna SVT, opierająca się na materiałach pochodzących z archiwów wschodnioniemieckiej tajnej policji STASI. Pokazany na początku maja przez SVT program zawierał wypowiedzi byłych wschodnioniemieckich więźniów politycznych, którzy twierdzili, że byli zmuszani do pracy przy produkcji mebli dla IKEI.

Niemiecka stacja telewizyjna WDR informowała następnie o 65 miejscach w Niemczech wschodnich, w których do 1989 roku produkowano meble dla IKEI. Nie wiadomo jednak, w jakim stopniu zmuszano więźniów do pracy, czy też pracowali oni dobrowolnie.

Niemiecki zespół badawczy zajmujący się historią wschodnich Niemiec SED-Forschungsverbund uważa, że za czerpanie korzyści z pracy enerdowskich więźniów odpowiedzialne są także inne zachodnie firmy. I tak w zakładzie karnym w Budziszynie produkowano lodówki i pralki dla zachodnich firm, a w więzieniu kobiecym Hoheneck bieliznę pościelową.

%d blogerów lubi to: