Archive for ‘Nauka’

Styczeń 18, 2015

„Surrealizm rewolucji kubańskiej”

W 1961 roku Fidel Castro i Che Guevara grali w golfa na opuszczonych terenach Country Clubu w Hawanie i rozmawiali o tym, jak Kuba mogłaby zainwestować w kulturę. Wkrótce potem przedstawili plan budowy Narodowego Instytutu Sztuki na opuszczonych polach golfowych w zachodniej części miasta.

Dzięki tej dyskusji powstał zespół obiektów o niezaprzeczalnej wartości estetycznej. Projekt Narodowego Instytutu Sztuki, autorstwa architektów Ricardo Porro, Vittorio Garattiego y Roberto Gottardiego (1961-1965), obejmujący szkoły/wydziały: tańca nowoczesnego, sztuk plastycznych, sztuk scenicznych, muzyczną i baletową, składał się z pięciu odrębnych obiektów rozlokowanych na terenach byłych pól golfowych. Został on uznany za jedno z najbardziej spektakularnych osiągnięć  architektury drugiej połowy XX wieku.

Od lewej architekci: Ricardo Porro, Roberto Gottardi i Vittorio Garatti, fot. Internet

Od lewej architekci: Kubańczyk Ricardo Porro, i Włosi – Roberto Gottardi oraz Vittorio Garatti, fot. Internet

Pomysł wywodził się z pragnienia rządu rewolucyjnego, aby stworzyć w Hawanie centrum edukacji artystycznej na najwyższym poziomie nie tylko w skali lokalnej, ale też światowej, w celu kształcenia twórców pochodzących z krajów Trzeciego Świata, ze szczególnym uwzględnieniem Ameryki Centralnej i Południowej. Ricardo Porro, profesor projektowania na Wydziale Architektury Uniwersytetu Centralnego Wenezueli w Caracas, został powołany przez rząd kubański, aby nadzorować prace. Z chęcią przyjął to stanowisko, tym bardziej, że mógł dzięki temu powrócić na Kubę, z której wyemigrował w 1957 r. W pierwszych latach po rewolucji naród kubański nastawiony był optymistycznie w związku z czym prace budowlane ruszyły pełną parą, a instytut wznoszono jako symbol niemal nieograniczonych możliwości nowego rządu.

Porro był głównym koordynatorem prac, zaprojektował Szkołę Sztuk Plastycznych i Szkołę Tańca Nowoczesnego; Vittorio Garatti był autorem projektu Szkoły Baletowej, a Roberto Gottardi – Szkoły Muzycznej i Szkoły Sztuk Scenicznych.

Widok satelitarny na teren dawnych pól golfowych i szkoły od lewej: Szkoła Baletowa, Szkoła Muzyczna, Szkoła Tańca nowoczesnego, Szkoła Sztuk Dramatycznych, u góry Szkoła Sztuk plastycznych, zdjęcia Google Map

Widok satelitarny na teren dawnych pól golfowych i szkoły od lewej: Szkoła Baletowa, Szkoła Muzyczna, Szkoła Tańca Nowoczesnego, Szkoła Sztuk Scenicznych, u góry Szkoła Sztuk Plastycznych, zdjęcia Google Map

Chociaż każdy z architektów pracował niczym nie skrępowany i absolutnie wolny, wszyscy opierali się na pewnych wspólnych założeniach. Tak więc, mimo różnorodności poszczególnych projektów, kompleks szkół osiągnął pewną spójność wizualną. Architekci starali się zintegrować swoje budynki z krajobrazem, odnosząc się z wielkim szacunkiem do  środowiska naturalnego, by nie naruszyć w żaden sposób równowagi, m.in. projektowali specyficzne chodniki łączące aule i dziedzińce danej szkoły. Strategię tę wprowadził Porro, opierając się na swoich wspomnieniach z dawnej Hawany.

Problemy polityczne i ekonomiczne ówczesnej Kuby i nałożone przez USA embargo spowodowały, że w kraju brak było cementu portlandzkiego i stali. To z tego powodu wszystkie budynki dostosowane były do ujednoliconej metody konstrukcyjnej, opartej na wykorzystaniu sklepień katalońskich *. Na placu budowy królowały cegła, płytki ceramiczne i dachówka z terakoty.

Sklepienia katalońskie, Szkoła Tańca, fot. Internet

Sklepienia katalońskie, Szkoła Tańca Nowoczesnego, fot. Internet

Szkoła Tańca Nowoczesnego została pomyślana jako rozbita tafla szkła, podzielona na „odłamki”, symbolizujące obalenie starego porządku. Jej fragmenty koncentrowały się wokół placu wejściowego, skąd rozchodził się system uliczek i podwórek ocienionych kopułami i arkadami.

Z kolei Szkoła Sztuk Plastycznych nawiązywała do wioski afrykańskiej, a owalne studia zostały zaplanowane z górnymi otworami, by artysta mógł jak najlepiej obserwować oświetlonego modela.

Szkoła Sztuk Plastycznych, fot. Internet

Szkoła Sztuk Plastycznych, fot. Internet

Szkoła Sztuk Scenicznych Roberto Gottardiego została zainspirowana sztuką starożytną. Punktem centralnym jest amfiteatr, wokół którego skupiają się położone w niewielkich odległościach kompaktowe w formie budynki o prostej miejskiej formie, które w bryle przypominają twierdzę. Ruch wewnątrz odbywa się wąskimi uliczkami na podobieństwo teatralnej kulisy.

Szkoła Sztuk Scenicznych, fot. Internet

Szkoła Sztuk Dramatycznych/Scenicznych, fot. Internet

Szkoła Muzyczna, zaprojektowana przez Vittorio Garattiego, ma kształt serpentyny wijącej się na długości 330 metrów i schodzącej pod ziemię, gdzie znajduje się m.in. sala prób. W dachach znajdują się schodkowe lub tarasowe zmiany poziomu, a całość nawiązuje do rzecznych meandrów, niektórzy widzą w niej robaka. Wyposażona jest w boczne tarasy, symbolizujące łodzie.

Szkoła Muzyczna, fot. Internet

Szkoła Muzyczna, fot. Internet

Drugi z projektów Garattiego – Szkoła Baletowa składa się z licznych kopuł katalońskich, z których część ma formę rozpiętych półokrągłych namiotów. Kompleks łączy pofalowana powierzchnia dachu, mogącego również służyć jako ciąg komunikacyjny. Mieszczą się tu m.in. trzy pawilony taneczne i rotunda, gdzie można prezentować występy.

Szkoła Baletowa, zdjęcie  lat 60., Fot. Internet

Szkoła Baletowa, zdjęcie lat 60., Fot. Internet

Początkowo podczas projektowania kompleksu panowała absolutna wolność budżetowa i niezależność w podejmowaniu decyzji. Wkrótce jednak okazało się, że koszty budynków i niepowtarzalność projektu spowodowały liczne skargi o nieumiejętność gospodarowania i burżuazyjne zapędy, co osłabiło poparcie dla projektu i w 1965 r. jego realizacja została wstrzymana. Spośród pięciu budynków tylko trzy zostały częściowo zrealizowane i wykorzystane. Porro wyjechał do Paryża, Garatti do Mediolanu, na miejscu pozostał tylko Gottardi.

Projekt został wskrzeszony dopiero po ponad ćwierćwieczu w roku 1991, kiedy część kompleksu została już niemal całkiem zniszczona. Gottardi zaprosił wtedy Johna Loomisa, kalifornijskiego historyka architektury, by zobaczył, co pozostało z tych niezwykłych obiektów. Loomis powiedział, że zaskoczył go realizm magiczny architektury i krajobrazu. W późnych latach 90. opublikował pracę, rehabilitującą kubańską architekturę rewolucyjną (Rewolucja formy. Zapomniane Szkoły Artystyczne Kuby). Było to zwrócenie uwagi świata na to bezcenne dzieło i zaowocowało w 2000 roku wpisaniem Narodowego Instytutu Sztuki na listę Światowego Funduszu Zabytków (obecnie rozważa się wpisanie go na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO). Po lekturze książki Loomisa Castro poczuł wyrzuty sumienia i skrytykował urzędników za przyczynienie się do zaniedbania budowy i niszczenia obiektów.

W grudniu 1999 roku Porro i Garatti zostali z powrotem zaproszeni do Hawany, aby zakończyć budowę. Prace postępowały jednak powoli, pieniędzy było mało, a priorytetem stały się hotele, istniało też pilne zapotrzebowanie na mieszkania, co doprowadziło po raz kolejny do zatrzymania projektu. Takim oto sposobem Narodowy Instytut Sztuki nigdy nie został ukończony, a studenci nauczyli się pracować w na wpół zrujnowanych budynkach.

Projekt Porro, Garattiego i Gottardiego ma na świecie niewielu rywali. Budynki łączą w sobie futurystyczny design i prostotę wykorzystanych materiałów, zmysłowość języka przekazu wizualnego i potwierdzenie kubańskiej mieszanki rasowej. Znajdziemy tu odwzorowania afrykańskich wiosek, splatające się z kolonialnymi i bardziej europejskimi czy klasycznymi elementami, które przenika żywiołowość bujnej tropikalnej natury. To właśnie jej architekci złożyli hołd w postaci rozwiązań geometrii organicznej.

Szkoła Baletowa, fot. Internet

Szkoła Baletowa, fot. Internet

Twór ten  nigdy więc nie mógł pasować do prostego stylu funkcjonalnej sowieckiej architektury lat pięćdziesiątych z prefabrykatów i ta mało subtelna różnica doprowadziła do jego ostrej krytyki, jako indywidualisty pozbawionego cech rewolucji, opartego na kryteriach czysto estetycznych zamiast na socjalistycznym rygorze. Krytyków szczególnie bulwersowała zmysłowość budynków i głośno wyrażali swoją nieufność wobec katalońskich kopuł. W obliczu antagonizmów podnoszono również kwestię, że Porro pochodził z burżuazji, a nie z proletariatu, a dwaj pozostali nie byli nawet Kubańczykami.

Projekt Narodowego Instytutu Sztuki w Hawanie na odległej Kubie do dziś wzbudza emocje. Łączy w sobie niewątpliwie pasję i talent twórców, które sprawiły, że stał się wizjonerską metaforą kultury kubańskiej, fuzją kodów nowoczesności, kolonialnej tradycji i odzyskanej czarnej kultury, reprezentującej „surrealistyczny” etap rewolucji kubańskiej.

Szkoła Sztuk Plastycznych, fot. Internet

Szkoła Sztuk Plastycznych, fot. Internet

Szkoła Sztuk Plastycznych, fot. Internet

Szkoła Sztuk Plastycznych, fot. Internet

Szkoła Tańca Nowoczesnego, fot Internet

Szkoła Tańca Nowoczesnego, fot Internet

* Kopuła katalońska lub kopuła murowana jest unikalną techniką tradycyjnej konstrukcji katalońskiej. Obejmuje pokrywanie cegłami kopuły na całej zewnętrznej powierzchni lub tylko okładanie jej łuków i przęseł, co tworzy długie ceglane ciągi. Sklepienia tego rodzaju kopuł również okładane są cegłami.

W 2000 roku podjęto się renowacji Narodowego Instytutu Sztuki. Oczyszczono wnętrza budynków z roślin i chwastów, wycięto drzewa wrośnięte w budynki i oplatające je korzeniami, wyrównano teren. Do tego celu posłużyły plany Porro (zm. 24 grudnia 2014 r.) i Garattiego, z którymi podjęto współpracę podczas renowacji. Prace budowlane wewnątrz obietów rozpoczęły się w 2003 roku w dwóch szkołach – Sztuk Plastycznych i Tańca Nowoczesnego. Były one jednak utrudnione z powodu braku odpowiednich materiałów, które należało przygotować według projektu, a czasem zastąpić innymi, korzystano też z kosztownych zagranicznych komponentów. Podjęto również decyzję o odnowieniu bądź wymianie instalacji elektrycznej i wodno-kanalizacyjnej, jak również zakupiono nowy sprzęt i meble. Od 2004 roku prowadzone są prace renowacyjne w Szkole Sztuk Scenicznych.

Plany szkół i więcej zdjęć na http://www.lajiribilla.cu/galeria/escuelas-de-arte-de-cubanacan

Reklamy
Kwiecień 13, 2013

Świat nie jest prosty, czyli syndrom drwala

Stare przysłowie mówi: „Im dalej w las, tym więcej drzew”. I to prawda. Powiedzenie nie wartościuje jednak drzew. Co z tego, że więcej, skoro ich jakość mocno wątpliwa. Z biegiem lat i nabywanym doświadczeniem wobec pojawiających się ciągle „drzew” można przyjąć jedynie postawę ograniczonego zaufania – jak do innego kierowcy na drodze. Sprawdzić, o ile się da, jego wiarygodność i albo zostawić „drzewo”, żeby rosło, albo wyciąć!

Sprawdzanie wiarygodności jest ciekawe z wielu powodów. Przynosi intrygujące doświadczenia, na wiele spraw otwiera oczy, pozwala się dziwić albo powoduje, że od odkrywanych informacji puchnie głowa, a „las” znacznie się przerzedza. W końcu okazuje się, że człowiek znajduje się na polanie pełnej pniaków i suchych karp. W oddali, na bezdrożach majaczy drzewo, biegniemy pełni nadziei i niestety… znowu łapiemy za siekierę. Sytuacja ta, bez względu na dziedzinę, dotyczy jedynie pewnej części ludzkości, ponieważ druga część pląsa w uniesieniu po lesie wierząc, że jest on zielony, spokojny i radosny jak w programach przyrodniczych. Nic bardziej błędnego.

Konstrukcja psychiczna człowieka wymaga zaspokojenia podstawowych potrzeb i potrzeb wyższych. Dlatego od wieków istota żyjąca na Ziemi nie zadowala się zastanym porządkiem, ale zadaje pytania i usiłuje rozwiązać zagadki dotyczące różnych spraw. Kim jesteśmy, po co żyjemy, dlaczego umieramy… Będąc osobnikiem społecznym, żyjącym w stadzie, człowiek uczy się więc od najbliższych, bliższych, dalszych lub całkiem dalekich tego, czego oni sami się nauczyli i realizuje swój własny plan.

Mając kilka lat człowiek posiada już parę drzew – rodzinę, kolegów, nauczycieli, zainteresowania, religię… Potrafi rozróżnić także podstawowe pojęcia abstrakcyjne jak: miłość, nienawiść, dobro czy zło.  Nie ma więc żadnego problemu, kiedy las funkcjonuje zgodnie z zasadami i wszyscy ich przestrzegają, cenione i szanowane są wysokie wartości moralne, etyczne czy religijne. Kłopot zaczyna się wtedy, kiedy rodzina żyje w niezgodzie, ojciec bije matkę, wujek dotyka intymnych miejsc, kolega z podwórka zastraszając inne dzieci wyłudza od nich pieniądze, nauczyciel zdradza żonę, a wychowawca religijny, głosząc ubóstwo, jeździ luksusowym autem.

No to co jest nie tak? Uczą mnie zupełnie czego innego i postępują inaczej? Hej! Widzę was! Dlaczego mam być inny niż wy? Dlaczego mam być lepszy? Uczyć się dobrze, zachowywać się dobrze, stać prosto i  udawać, że jestem ślepy?!

Potem jest już tylko gorzej. Drzew przybywa, las staje się gęsty, splątany, ciemny i straszny.

Syndrom drwala

lumberjack_chopping_at_tree_hg_clr

Szukamy więc wyjścia. Jeśli nie funkcjonuje rodzina, uciekamy do grupy rówieśników, jeśli tam jest kiepsko, staramy się szukać pomocy w organizacjach duchowych, jak trafimy na kłamstwo, sfrustrowani szukamy dalej, gdzie indziej… Przerabiamy katolicyzm czy buddyzm, inne organizacje duchowe, idziemy do Hare Kriszna, Zielonoświątkowców, Wieczerników, Świadków Jehowy, Scjentologów albo samodzielnych proroków. Wyjeżdżamy do indyjskich guru, uczestniczymy w zebraniach, mszach, medytacjach,  dawnych i współczesnych organizacji duchowych… Nie, to nie to, więc trzeba iść dalej. Łapiemy się za racjonalizm, albo systemy filozoficzne, starsze i nowsze, sprawdzamy fizykę kwantową, świętą geometrię albo satanizm, New Age, hunę, kalendarz Majów, towarzystwa psychotroniczne, tarota, astrologię, TAO, runy, jasnowidzenie, OBE, NLP, channelingi, różdżkarstwo, metodę Silvy, rebirthing…. Cokolwiek i w dowolnej kolejności.

Po latach jesteśmy zdruzgotani, zamęt w umyśle jest większy niż można by się spodziewać i nadajemy się jedynie do leczenia psychiatrycznego. STOP! Wcale nie trzeba się leczyć.Wystarczy wyciągnąć wnioski.

Otóż… Wszędzie chodzi TYLKO o „rząd dusz”. Jednak nie dla duszy jesteśmy potrzebni naszym przewodnikom, kimkolwiek by byli. Jesteśmy potrzebni jako uzależnieni i ogłupieni niewolnicy, do pracy i płacenia haraczu, który był kiedyś dziesięciną, ale w miarę rozwoju ‘cywilizacji’ skoczył do jakichś 60-70%. Jesteśmy niezbędni jako głosiciele wybranego systemu, żeby zwiększać jego popularność. I cała ta sytuacja nie ma nic wspólnego z tym, żeby nam dać „coś dobrego”, żeby nam pomóc, czegoś wartościowego nauczyć, żeby było nam lepiej…

W obliczu takiego postrzegania „lasu” nie mamy praktycznie żadnej możliwości, by być ludźmi wolnymi i za cokolwiek odpowiadać. Całe to „uwolnienie” od niewiedzy na temat zasad obowiązujących w lesie jest więc stanem sprawiającym tylko kłopot i uwierającym jak kamień w bucie. Prowadzi nieubłaganie do wniosku, że nie ma lekarstwa ani pocieszenia, a samotne życie na polanie z siekierą w ręku to nie to, o czym marzyliśmy.

Co można zrobić?

Niewłaściwe pytanie. Należałoby rozpocząć od „Czy można coś zrobić?” a „co” pozostaje do rozstrzygnięcia w drugiej kolejności.

Odpowiedź na pierwsze pytanie zasadnicze brzmi: można, a na drugie, pozostaje kwestią wyboru. Ja  wybrałam dowiadywanie się i łączenie faktów. Dowiadywanie się nie jest jednak wiedzą sensu stricte i nie jest sprawą łatwą. Wiedza bowiem to pewien dawno ułożony obrazek, który nie dopuszcza świeżego powietrza w obawie przed jego szkodliwym działaniem. Broni schematu i odrzuca wszystko, co do obrazka nie pasuje. Dowiadywanie się zaś stanowi proces ciągły i nieustający, zakłada ono również, że to, co wiem dzisiaj, jutro może już być nieaktualne.

Nikomu niczego nie zamierzam udowadniać, nikogo do niczego przekonywać, wydaje się jednak dość naciągane, by wierzyć w pewne teorie, jak na przykład, że pewien osobnik rodzaju męskiego nazywany różne, ale przeważnie Bogiem, w ciągu siedmiu dni stworzył świat. Bardziej skłonna jestem „uwierzyć”, że stworzył człowieka „na obraz i podobieństwo swoje”, mocno niedoskonałego, z całym zestawem wad, z którymi musi się zmagać przez całe życie, nie potrafiącego nawet tak prostej rzeczy, jak zrozumienie, by nie czynić drugiemu, co jemu samemu niemiłe.

Każdy jednak może wybrać, co mu pasuje.

Opcje do wyboru

Niemal od pierwszej chwili, kiedy w szkole zaczęto uczyć mnie historii, geografii i biologii, a potem, kiedy zakres nauczania rozszerzył się, wydawało mi się niepokojące, że nie istnieje żadna zbieżność z tym, czego próbowano nauczać mnie na lekcjach religii. Z czasem te trzy dziedziny stały mi się bardzo bliskie, najbardziej jednak pasjonujące okazały się historia starożytna i archeologia. Jak gąbka wchłaniałam wszystko z zakresu tego tematu, który był o wiele ciekawszy od religii, choć tak samo bajkowy i odległy.

creation of earth

źródło: internet

Właśnie! Czy nikt z religijnych nauczycieli nie zauważył, że przez wieki ludzie zmienili się tak bardzo, że należałoby tę dziedzinę nieco uatrakcyjnić? Oddaję ten pomysł za darmo – skorzystajcie, bo inaczej cały tłum wiernych wyślizgnie wam się z rąk i odfrunie bezpowrotnie, jak stada gęsi znad Dunaju.

Nie jestem filozofem ani teologiem i nie zamierzam tracić czasu na bajdurzenie o ideach. Żyję wystarczająco długo, żeby z całym przekonaniem stwierdzić, że nikt taki jak religijny Bóg nie istnieje. Nie podam dowodów na jego nieistnienie, tak samo jak nikt na świecie nie będzie w stanie podać mi dowodów na jego istnienie. Chyba że zaczniemy rozmawiać o „cudach”, które w rzeczywistości są również tylko kwestią wiary.

Jest rok 2013, a w kościołach wielu wyznań nadal modlą się ludzie, nadal oddają tam część swoich dochodów, spowiadają się, biją w piersi, całują po rękach duchownych, doznają ekstaz i opętań, w imię religii zabijali, palili na stosach i nadal gotowi są to robić… Zgrabnie wymyślone.

Według Biblii mamy teraz rok 5774 od stworzenia świata!

Przepraszam, ale to chyba żart?

Datę stworzenia Świata próbowali ustalić zarówno żydzi, jak i chrześcijanie. Z obliczeń chrześcijańskich i żydowskich badaczy Biblii wynikało, że Ziemia została stworzona około 4000 r. p.n.e., przy czym podawano różne daty. Według zgodnych obliczeń żydowskich autorytetów religijnych wydarzenie to nastąpiło w 3761 r. p.n.e. (od tej daty liczą się lata w kalendarzu żydowskim), natomiast chrześcijańscy uczeni nie byli w tej materii jednomyślni i podawali rozmaite daty tego wydarzenia. Jedną z popularniejszych wersji był rok np. 4004 r. p.n.e., ustalony przez anglikańskiego arcybiskupa Jamesa Usshera. Inną, wcześniejszą i jakoby dokładniejszą datą, jest rok 4173 r. p.n.e. Bizantyjczycy, a w ślad za nimi m.in. Rusini, przyjmowali za datę stworzenia świata rok 5509 r. p.n.e., który stał się datą początkową rachuby lat w kalendarzu bizantyjskim. Wyznający własną wersję judaizmu Samarytanie za datę stworzenia świata przyjmują rok 4439 p.n.e…

Z danych wynika więc, że istniejemy mniej więcej około 6 do 7,5 tysiąca lat, ale nawet w średniowieczu rabin Izaak z Akko, czołowy trzynastowieczny kabalista, oceniał wiek wszechświata na ok. 15 miliardów lat! Zupełnie tak samo jak nauka współczesna…

Ostatnie odkrycia na ten temat pochodzą z Europejskiej Agencji Kosmicznej, która opublikowała wyniki badań Misji Planck. Brian Green profesor fizyki z Uniwersytetu Columbia w NY powiedział, że satelita przez kilka lat mierzył promieniowanie powstałe w wyniku Wielkiego Wybuchu. Dzięki danym można było sporządzić coś na kształt fotografii bardzo młodego wszechświata. Z analizy danych wynika że wszechświat jest starszy o około 80 milionów lat niż zakładano. Wielki Wybuch miał miejsce 13 mld 810 mln lat temu i jest to najbardziej prawdopodobny początek wszechświata. Dzięki satelicie udało się uzyskać najbardziej precyzyjną mapę promieniowania elektromagnetycznego we wszechświecie – powiedział Green.

Planet-Forming Disk Around a Baby Star

źródło: internet

Około 4 mld lat temu pojawiły się pierwsze organizmy jednokomórkowe

Około milarda lat temu powstały organizmy wielokomórkowe

Około 525 mln lat temu rosła już roślinność

Około 250 mln lat temu pojawiły się dinozaury

Około 50 milionów lat temu powstały Himalaje

Około 6 milionów lat temu powstał Wielki Kanion

Około 250 tys. lat temu pojawił się człowiek

Około 40 tys. lat temu Aborygeni zasiedlili Australię

Około 14 tys. lat temu zakończyła się ostatnia epoka lodowcowa

Około 4,5 tys. lat temu zbudowano egipskie piramidy (źródła podają różny czas powstania Wielkiej Piramidy – oficjalnie powstała w 2551 r p.n.e. ale nieoficjalnie nawet 7,5 tys. lat wcześniej)

Egipt „przed powstaniem świata”?

Według Biblii Egipt predynastyczny ok. 6000–3100 p.n.e. musiałby w zasadzie zostać stworzony razem ze światem, a nawet nieco wcześniej. A inne cywilizacje, które zgodnie z naukami kościołów są po prostu źle datowane? To naprawdę może wkurzyć.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy pierwsi ludzie zasiedlili Dolinę Nilu, ani ile czasu to trwało. Nie zajmę się nudnym wymienianiem okresów i kultur żyjących na terenie Egiptu około 100 tys. lat temu i ich datowaniem. Postaram się przedstawić ich z perspektywy ludzkiej.

Początki cywilizacji Doliny Nilu
okres 700.000-6000 r. p.n.e

Na początku zasiedlano tereny wzdłuż rzeki. Ludzie byli myśliwymi i rolnikami, posługiwali się łukiem, który wynaleźli, polowali na zwierzęta, poławiali ryby, uprawiali ziemię, zbudowali pierwszą łódź – z pęku trzciny usztywnionej i związanej w formie spłaszczonego snopa. Około 10.000 lat p.n.e. uprawiano głównie jęczmień, ale też pszenicę, powstały narzędzia do spulchniania gleby, znano sposoby przechowywania wody pitnej.

Neolit
10.000-6000 lat p.n.e

W tym okresie rozwijało się rolnictwo i hodowla – kozy, owce, świnie i bydło rogate, powstały pierwsze techniki tkackie i garncarskie z czasem udoskonalane z elementami barwienia, jak również plecionkarstwo wiklinowe. W wykopaliskach są groty strzał z polerowanego krzemienia, kościane harpuny do połowu ryb. Znano sposoby przechowywania zbóż w silosach, zaczęto tkać len i obrabiać skóry. Pochówki stopniowo oddalają się od osad. Zmarły chowany jest w pozycji skurczonej na boku. Otrzymuje też na ostatnią drogę ofiary z żywności, broń i przedmioty codziennego użytku. Na północy (Fajum i okolice Kairu) odkryto wyższe techniki obróbki kamienia, broni krzemiennej, jak i naczyń kamiennych, Południe zaś specjalizowało się w ceramice inkrustowanej i barwionej. Społeczeństwo składało się z kast, ale wojownicy nie zajmowali się ani uprawą roli, ani hodowlą.

Wczesny okres predynastyczny
6000-4500 lat p.n.e

nabta-playa-calendar

źródło: internet

Megality z Nabta Playa – najstarszy na świecie kamienny kalendarz słoneczny (ok. 5500-4500 p.n.e) służący do oznaczania północy i wschodu słońca w dniu przesilenia letniego (obecnie przeniesiony do muzeum w Asuanie), jest to krąg o średnicy ok. 5 m utworzony z niewielkich głazów. Wiele elementów sakralnych Nabta Playa wskazuje, że właśnie tu rodziła się najwcześniejsza religia starożytnego Egiptu. Zmarli przykrywani są  do pochówku skórami zwierzęcymi, a ich groby coraz bardziej przypominają budynki. W odżywianiu nadal dominuje łowiectwo i rybołówstwo, choć wyraźniej już można zaobserwować wpływ rolnictwa. Oprócz zbóż rozwija się uprawa warzyw. Rozwój rękodzielnictwa i rzemiosła – wyroby z kości (również słoniowej) – grzebienie, spinki do włosów z kości, drewna i miedzi, mamy polerowane noże, kultowe figurki z wyraźnie podkreślonymi cechami płciowymi. Pojawia się pierwsza biżuteria – klejnoty, bransolety i zdobione amulety, jak również ozdobna ceramika naścienna. Na Płaskowyżu Libijskim powierzchniowo wydobywa się wapień. Istnieją też wyraźne ślady używania drewna, które jednak w Dolinie Nilu niemal nie występuje, co oznacza, że mógł rozwijać się także handel z plemionami południa i Synaju. Powstają pierwsze kanały nawadniające pola i prawdopodobnie pierwsze próby przewidywania wylewów Nilu. Wskazuje na to grafika nagrobna z tego okresu. Niewątpliwie istnieje w tym czasie już kasta kapłanów, którzy posiadali wiedzę z zakresu astronomii, inżynierii i medycyny.

Starszy okres predynastyczny
4500-3500 lat p.n.e

W tym okresie nie zanotowano gwałtownych zmian kulturowych, w dalszym ciągu rozwija się produkcja ceramiki zdobionej motywami zwierzęcymi i roślinnymi, malowanymi lub rytymi. Niektóre naczynia przybierają kształty zwierząt. Kamień jest wykorzystywany do dekoracji – początki rzeźby – pojawiają się figurki kobiecie – muzeum w Brooklynie posiada egzemplarz tancerki o wzniesionych ramionach wykonany z malowanej terkoty.

PredynasticFemaleFigurine_BrooklynMuseum

źródło: internet

Rozwija się handel. Z Nubii sprowadza się miedź i złoto, znad Morza Czerwonego ołów, cynę, niewielkie ilości złota, także szmaragdy, z Synaju kamienie półszlachetne – turkus, malachit, jaspis, z terenów na południe od Esna – piaskowiec, a w Fajum rozpoczęto wydobycie alabastru. Powstają też budynki i miasta z nie wypalanej cegły. Doskonalone są techniki nawadniania pól i przechowywania plonów.

waza-nagada-kaczka

źródło: internet

Okres Gerzeński
3500-3150 lat. p.n.e

Jest to czas bezpośrednio poprzedzający zjednoczenie Egiptu, nazwany okresem gerzeńskim od nazwy kultury z El-Grzela. Rozwój ceramiki – pojawiają się palety do rozcierania szminek i barwników do ciała, również tatuażu. Ceramika zdobiona jest motywami geometrycznymi, zwierzęcymi i roślinnymi – strusie, gazele, antylopy, rzeczne barki, postacie ludzi, sceny myśliwskie. Artyści nie skupiali się jednak na logice czy perspektywie. Na jednym z odkrytych naczyń gazele skaczą po dachach „kabin” łodzi, a palmy wyrastają z ich dna. Zaspokojenie potrzeb żywieniowych w dalszym ciągu należało do myślistwa i rolnictwa, udoskonalono przechowywania plonów, wprowadzając spichlerze budowane z gliny. Ciała zmarłych składano w wiklinowych trumnach, z bogatszym wyposażeniem w przedmioty osobistego użytku. W grobach można znaleźć amulety lub figurki zwierząt – lwy, hipopotamy, sokoły, byki, a więc wizerunki bogów.

Istnieją silne dowody na kontakt z Mezopotamią. Kamienny nóż z Gebel el-Arak (przechowywany w Luwrze), którego mezopotamska dekoracja jest przedstawia człowieka ubranego w mezopotamski strój poskramiającego dwa lwy. Poniżej widnieją sceny polowania.

400px-gebel_el-arak_knife_mp3h8783

źródło: internet

Wydaje się, że w tym okresie powstało pismo. Jest ono początkowo piktograficzne – rysunek  przedstawia konkretny element rzeczywistości – symbolizuje przedmiot, zwierzę, osobę. Metoda ta jednak uniemożliwiała zapis czynności czy imion i dlatego pismo to uległo przekształceniu w pismo ideograficzne – hieroglify. Pismo piktograficzne było w Egipcie stosowane do rycia w kamieniu, znajdujemy je jako napisy świątynne, na wotach i ścianach budowli, pismo hieroglificzne służyło natomiast do pisania atramentem na drewnianych sarkofagach i papirusach grobowych. Mogło powstać w Mezopotamii, do której prowadzi większość śladów, lub w Egipcie. Prawdopodobnie przenoszone ono było między cywilizacjami przez kapłanów, którzy znając pismo gromadzili wiedzę, a zatem posiadali władzę. Kapłani egipscy z okresu gerzeńskiego potrafili przewidzieć wylewy Nilu, znali astronomię, medycynę również w zakresie chirurgii. Najstarsze przykłady pisanego języka egipskiego pochodzą z 3250 r. p.n.e. Język ten skończył swój żywot wraz z cywilizacją egipską i został zastąpiony w Egipcie językiem arabskim.

Po zjednoczeniu Górnego i Dolnego Egiptu w roku 3150 p.n.e. mamy już do czynienia z silnie rozwiniętym gospodarczo i sprawnym administracyjnie państwem.

Wszystko działo się wtedy, kiedy według ustaleń religijnych właśnie został stworzony świat, a nawet nieco wcześniej…

Program nauczania historii w liceum i technikum
KSZTAŁCENIE W ZAKRESIE PODSTAWOWYM
(fragment)

Treści kształcenia i wychowania

Wprowadzenie: historia – periodyzacja, źródła. Pojęcia „historia” i „prehistoria”. Podział dziejów na epoki. Źródła historyczne i ich badanie.

I Pradzieje i powstanie cywilizacji starożytnego Wschodu
1. Najdawniejsze dzieje człowieka
Pochodzenie człowieka. Osiągnięcia epoki paleolitu. Początki hodowli i rolnictwa. Życie ludzi w epoce neolitu. Podziały językowe (ludy semickie i indoeuropejskie).

2. Starożytna cywilizacja Mezopotamii i pierwsze imperia
Narodziny cywilizacji: Sumerowie – miasto i pismo. Przeobrażenia polityczne na Bliskim Wschodzie – główne ośrodki państwowe i pierwsze imperia (do połowy VI w. p.n.e.). Osiągnięcia kulturowe Mezopotamii. Imperium perskie.

3. Egipt faraonów
Położenie i warunki naturalne. Egipt faraonów jako przykład despocji teokratycznej. Podziały społeczne a wierzenia i kultura Egiptu.

4. Starożytny Izrael
Najdawniejsze dzieje Izraela. Królestwo Dawida i dalsze losy Żydów (do podboju rzymskiego). Diaspora. Religia Izraela. Biblia – język, etapy powstawania, struktura, znaczenie.

5. Starożytne cywilizacje Indii i Chin
Najstarsza cywilizacja doliny Indusu. Ariowie w Indiach i ich cywilizacja. Religie starożytnych Indii. Narodziny chińskiej państwowości. Cywilizacja starożytnych Chin – pismo, systemy etyczne. Europa a Wschód w starożytności.

Zastanawia mnie, jak to możliwe, żeby w jednych drzwiach uczyć czego innego, a w drugich zupełnie czego innego. Młodzież idąca z lekcji historii na lekcję religii musi czuć się sfrustrowana takimi rewelacjami. Jeśli w szkołach uczy się o epoce paleolitu, która rozpoczęła się mniej więcej 2,5 mln lat temu, co zrobić z religijnymi kwiatkami o powstaniu świata w roku 3761, 4004, 4173, czy nawet 5509 p.n.e. Sytuacja jest mocno niezręczna i szczerze współczuję, jednocześnie nie posiadam się z radości, że ukończyłam edukację w czasach znacznie mniej absurdalnych.

%d blogerów lubi to: