Syn najemnika – życie erotyczne Fidela Castro

Znany jako jeden z czołowych psychopatów współczesnego świata. Wysoki, choć to nic pewnego. Podaje się że ma 1,89 m, ale wygląda na 1,70 m. Kiedyś uznawano go za przystojnego, ale w jego twarzy nie ma nic, co mogłoby to uzasadniać, choć o gustach się nie dyskutuje. Jego aparycja jest raczej hiszpańska, dość jasna skóra, ostre rysy twarzy. Nieopatrznie sfotografował się w 2008 roku z prezydent Argentyny (od grudnia 2007) Cristiną Fernández de Kirchner, która ma 1,60 m. W mediach kubańskich i latynoamerykańskich ta fotografia Fidela wywołała burzę domysłów. Różnica na oko tylko 10 cm. Wydaje się więc, że skoro pojawia się owe 1,89, coś jest nie tak. Może chciał uchodzić za „wyższego”? Może trauma zrodziła się z powodu bycia nieślubnym dzieckiem hiszpańskiego plantatora i pokojówki? Więc jaki jest wzrost jednego z ostatnich dyktatorów? Poważne źródła na ten temat milczą.

Fidel Castro i Cristina Fernández de Kirchner, fot. internet

Castro i Jaruzelski, fot. internet

Na tym zdjęciu też nie wygląda na giganta… Wojciech Jaruzelski  miał 1,70 m.

Fidel Alejandro Castro Ruz nie interesuje mnie jako dyktator, wiemy czym zajmował się przez całe życie – głównie mordował, niszczył swój kraj, napełniał kieszenie kasą i zapewniał dolce vita swojemu rozlicznemu potomstwu. Interesuje mnie w pewnym sensie jako człowiek, choć to miano mu się nie należy z punktu widzenia humanizmu, i odrobinę jako mężczyzna. Nie rozumiem tego całego damskiego szału na jego punkcie, tak jak nie rozumiem, dlaczego dziewczyny z pokolenia sweet fifties zrywały staniki na koncertach Beatlesów.  Rozumiem natomiast, że mogłabym się go zwyczajnie bać.

Czy wiedzieli, czyją rękę ściskają? Polski wątek z Fidelem w tle

Znany jest polski incydent z występem Fidela w roli głównej, komentowany jako „sopockie figle”. Podczas wizyty w Polsce w 1972 roku Castro podobno spał w łóżku, które zajmował przedtem podczas swojej wizyty de Gaulle, w słynnym apartamencie Hitlera w Hotelu Grand. Na ulicach rozdawał dzieciakom cukierki, ściskał dłonie partyjnych oficjeli i podobno… nieźle się bawił z polskimi „mewkami” w nielegalnym kasynie. Prawdopodobne, choć nie potwierdzone.

 „Dziennik Bałtycki” 9 czerwca 1972 donosił:

Przebywająca w Polsce kilkunastoosobowa delegacja partyjno-rządowa Republiki Kuby pod przewodnictwem I Sekretarza KC Komunistycznej Partii Kuby i premiera Rządu Rewolucyjnego Republiki – dr. Fidela Castro Ruz wczoraj o godzinie 13.30 przybyła na ziemię gdańską. Po powitaniu gości I sekretarz KW Tadeusz Bejm przedstawił Fidelowi Castro przedstawicieli władz wojewódzkich i miejskich Gdyni i Gdańska oraz członków korpusu konsularnego akredytowanych w Trójmieście. Następnie premier Republiki Kuby podszedł do studentów i stażystów kubańskich uczących się w uczelniach Trójmiasta wymieniając z nimi uściski dłoni oraz gorące słowa powitania. Następnie przeszedł wzdłuż szpaleru licznie zgromadzonych stoczniowców, dokerów, marynarzy, żołnierzy i młodzieży. Dziesiątki rąk wyciągnęło się na powitanie gościa, budzącego w mieście powszechną sympatię i podziw.

Zgroza!

Nie wszystko jednak wyglądało tak, jak chciałaby grzeczna komunistyczna prasa. W barze sopockiego Granda kilku latynoskich ochroniarzy Castro zaczepiło pewną kobietę, która, jak niesie wieść gminna, była dziennikarką. Tego wieczoru właśnie na nią padło oko pierwszego buhaja Hawany i okolic. Wywiązała się mówiąc popularnym językiem, zadyma, w której mieli podobno wziąć udział studenci. Finalnie Latynosi zostali pobici i wyrzuceni z baru.

Niewiarygodne!

Grand w owych czasach był dostępny wyłącznie dla dewizowców, „mewek”, cinkciarzy z powiązaniami i innych powiązanych… Skąd więc studenci? Latynosi zaś byli kubańskimi agentami, ochroniarzami Fidela. Wyobrażacie sobie, że mogli ich poturbować biedni chudzi studenci z lat 70.? No chyba że ci ze Szczytna…

Kto i w jakiej liczbie „obsługiwał” tej nocy zagranicznego gościa pozostanie na zawsze tajemnią…

Miłości i romanse

Miał reputację rozwiązłego macho. Lata partyzanckiej poniewierki odbijał sobie, nurzając się w rozpuście i głosząc wszem i wobec rewolucyjną czystośc seksualną. Tępił homoseksualistów, bo to takie nielatynoskie. Jak się przyznać do odmienności seksualnej w kraju machystowskim? Wszystko więc przez ten swój temperament.

Pamiętam słowa piosenki Janusza Gniatkowskiego, którą uwielbiała babcia, …Kuba wyspa jak wulkan gorąca… Nie miałam wtedy pojęcia o seksie, ale to gorąca jakoś mnie uwodziło. Zatem seks i jeszcze raz seks. Stosowany jako zabieg higieniczny, może jako czynność fizjologiczna, ucieczka przed trudnościami życia codziennego lub wreszcie jako potwierdzenie posiadania władzy. W omawianym przypadku – absolutnej.

Częste zmiany partnerów i zamiłowanie do seksu pozamałżeńskiego sprawiły, że w 1989 roku 61,2 procent dzieci na Kubie urodziło się poza formalnymi związkami. Rocznie dokonuje się 160 tysięcy aborcji, z czego jedną trzecią u nastolatek.

[Nigel Cawthorne, Życie erotyczne wielkich dyktatorów, przekład Zofia Domaniewska, wydanie polskie, 1996]

Na początku kariery Fidel broni jednak zaciekle czystości seksualnej na Kubie, nie obnosi się z kochankami, nie pokazuje się z nimi publicznie. Z dziewczynami zaczyna się spotykać dopiero na studiach. Wtedy jeszcze można wierzyć, że ceni ideały i chce się im poświęcić.

Rafael Diaz, przyjaciel i kolega z roku, przedstawił mu jego pierwszą miłość,  swoją siostrę – Mirtę Diaz Balart, studentkę filozofii, pochodzącą z jednej z najbogatszych rodzin na Kubie. Zielonooka blondynka stała się miłością Fidela i w 1948 roku jego żoną. Rodzina Mirty nigdy nie zaakceptowała zięcia-gangstera, dwukrotnie oskarżonego o morderstwo po manifestacji studenckiej zakończonej demolowaniem autobusów.

W podróż poślubną państwo Castro pojechali na Florydę (jedni twierdzą, że sfinansowała ją Mirta, inni, że ojciec Fidela), grunt, że balowali, aż skończyła im się kasa i El Macho musiał zastawić zegarek i biżuterię ukochanej, by mieć za co wrócić do domu.

Fidel i Mirta, fot. internet

Po narodzinach pierworodnego, Fidelito, kiedy sypialnia wydawała się zbyt „ciasna” dla dwóch mężczyzn, Fidel pocieszył się w ramionach Natalii Revuelty, pięknej zielonookiej blondynki, członkini Jacht Clubu w Hawanie oraz… żony dobrze zapowiadającego się kardiologa Orlando Fernandeza.

Natalia i Fidel, fot. internet

Zanim zaatakowano koszary Moncada, żeby obalić Batistę, w czym Fidel udziału nie wziął (podobno), zdążył zdradzić Mirtę z koleżanką ze studiów, ciemnoskórą pięknością Mapitą Morales, a Natalia zaszła z nim w ciążę (córka Alina).

Po nieudanym buncie Castro został skazany na 15 lat więzienia.  Zgodnie z więziennymi przepisami skazani mieli prawo do jednego listu w tygodniu, jednak Fidel, korumpował strażników by móc pisać do żony, choć pod tą przykrywką wysyłał listy do wszystkich swoich kochanek: Natalii Revuelty i Mapity Morales i nowej zdobyczy Marii Luisy Laferte.  Podobno strażnicy złośliwie zamienili listy i kiedy na mocy amnestii w maju 1953 Fidel opuszczał więzienie, Mirty i Fidelito nie było u bram. Małżeństwo z Mirtą zostało zakończone. Podobno „zanim dotarł z więzienia do domu, jego koszula była czerwona od szminki” – pisał Jules Dubois, hawański korespondent „Chicago Tribune”.

Reżim Batisty krwawo rozprawiał się z rewolucjonistami. Odcinano im genitalia i pozostawiano, by wykrwawili się na śmierć. Castro uznał, że może go spotkać to samo i z obawy o swoją męskość,  odsunąl się od działalności politycznej, rozwiódł formalnie z Mirtą. W 1956 r. wyjechał do Meksyku.

W Mexico City pocieszał się w ramionach 18-latki Lilii Vasconcelos i pisarki Teresy Casuso, Kubanki przebywającej na emigracji. Zamieszkał z nią i w jej domu urządził skład broni, a zakochana romantycznie czterdziestolatka zorganizowała 50 tys. dolarów na zakup statku Granma, którym spiskowcy mieli popłynąć na Kubę. Gdy Fidel wypłynął na podbój wyspy i kolejnych serc, Teresa trafiła do więzienia za udział w jego spisku.

Tu, w Meksyku, poznał też Castro swoją niespełnioną miłość, 16-letnią Isabel Custodio z rodziny hiszpańskich emigrantów (ojciec był dramaturgiem i szefem teatru w Hawanie, którą musieli opuścić po 4 latach z powodów politycznych). W książce „Miłość mnie rozgrzeszty” [El amor me absolverá], Custodio pisze, że znajomy fotograf Néstor Almendros, poprosił ją o towarzyszenie mu podczas fotografowania uchodźców z Kuby. Nie miała ochoty pójść, została więc w samochodzie, ale potrzeba pójścia do łazienki sprawiła, że musiła przejść przez patio baru, gdzie zgromadziło się wielu ludzi. Dostrzegła go w tłumie a ich oczy spotkały się. Kilka minut później fotograf powiedział do niej: „Nazywa się Fidel, powiedział, że cię poślubi”. Po kilku dniach ten wąsaty człowieczek zapukał do jej drzwi. Napisała o nim po 50 latach: „Traktował mnie jak księżniczkę, był tak delikatny i subtelny, jak mężczyzna być powinien”.

Isabel Custodio, fot. internet

Złotowłosa i brązowooka lolitka przyciągnęła uwagę trzydziestoletniego partyzanta na tyle, że poprosił ją o rękę. Zgodziła się. Castro wydał na nią fortunę z rewolucyjnych funduszy, obsypując dosłownie kosztownościami,  ale w trakcie przygotowań do opuszczenia Meksyku, Isabel, marząca o normalnym życiu, uciekła z byłym narzeczonym zostawiając głęboko zranionego Fidela, który podobno przestał się nawet myć z tego powodu, i mając w głębokim poważaniu perspektywę stania się w przyszłości  „pierwszą damą Kuby”.

Wersja Custodio podaje, iż to Che naciskał, by zostawiła Fidela dla dobra sprawy. Podobno miało być lepiej, żeby zajął się rewolucją a nie nowa miłością.

W grudniu 1956 Castro i jego osiemdziesięciu dwóch ludzi wylądowali na kubańskim wybrzeżu. Oczywiście zostali przyjęci przez żołnierzy Batisty i skończyło się masakrą. Resztki ocalałych schroniły się w Sierra Maestra. Natalia, mimo próśb Fidela,  jednak nie przyjechała do ukochanego, by dzielić z nim rewolucyjne trudy, mimo obietnic zostania „pierwszą damą” kubańskiej rewolucji.

Samotność była trudna, ale na szczęście nie trwała zbyt długo. Fidel spotkał Celię Sanchez, córkę lekarza z Manzanillo, która była koordynatorem działań konspiracyjnych na wschodzie kraju i rozliczała finanse rewolucji. Związek przetrwał 20 lat. Po zdobyciu Hawany Celia zajęła mieszkanie bezpośrednio pod kwaterą kochanka.

Celia Sanchez, fot. internet

Ale na  18. piętrze luksusowego hotelu Havana Hilton gdzie kwaterował El Macho wokół basenu królowały niczym u boku Hugh Hefnera zastępy lolitek w bikini, których dostarczał zmęczonej rewolucji Errol Flynn, a wśród nich wyróżniająca się 18-letnia Beverly Aadland. Fidel rozpoczął podbój światowej pościeli.

Beverly i Flynn, fot. internet

O orgiach krążyły plotki i legendy, Silvana Pampanini, ówczesna gwiazda włoskiego kina, specjalnie przyleciała, by ulżyć w cierpieniach rewolucji i oczekiwała łaskawego przyjęcia, prezentując swoje wdzięki na tarasie hotelu Cabana, pod pretekstem zagrania roli w filmie o kubańskiej rewolucji.

Na słynnym 18. piętrze znajdował się super sprzęt hi-fi, spory skład importowanych win a do łóżka Castro wchodziły coraz to nowe ciała – turystki, dziennikarki, aktorki i prostytutki…

Castro nurzał się w coraz nowych romansach, z Glorią Gaitan, znaną jako „Czarna Róża z Bogoty”, córką zamordowanego przywódcy boliwijskich rewolucjonistów Jorge Eliecera Gaitana, z którą romansował kilka lat. 17-letnią Maritą Lorenz, którą poznał na pokładzie MS Berlin. Była dziewicą, córką kapitana statku. Nie chciała zgodzić się na romans. Obiecywał jej małżeństwo, sprowadził podstępem do Hawany i zapłodnił. Marita stała się członkiem jego biura, sekretarką, tłumaczką i kochanką. Była zmęczona ciągłymi romansami Fidela, chora i wkurzona po incydentach z pijaną Avą Gardner, która oczekiwała randki z Castro. Wkrótce Marita zachorowała i w niewiadomy sposób przestała być w ciąży. Twierdzono, że dziecko umarło, ale podobno żyło i zostało jej odebrane. Nieszczęsną dziewczyną zaopiekowały sie służby specjalne USA, udało im się nawet przekonać ją, by wzięła udział w zamachu na Castro. Marita nie wywiązała się jednak z zadania. Podczas spotkania z Fidelem, kiedy miała go zastrzelić, padła mu w ramiona i dowiedziała się, że urodziła jego syna, który na zawsze już pozostanie na Kubie.

„Czarna Róża z Bogoty” - Gloria Gaitan, fot. internet

Marita Lorenz, fot. internet

Utrzymanie stosunków dyplomatycznych z  ZSRR wymagało, by Fidel wyhamował swój rozpustny tryb życia i skończył z trwonienimm rewolucyjnych funduszy. Zażądano by się ustabilizował, a dopilnowaniem sprawy zajął się młodszy brat Raúl.

W związku zawodowym zbieraczy trzciny cukrowej na początku lat 60. ujrzał pewnego dnia piękną zielonooką sekretarkę z arystokratycznej trynidadzkiej rodziny, Dalię Soto Del Valle Jorge, której ojciec, Enrique, był właścicielem dużej fabryki cygar. Postanowił się ożenić. Związek przetrwał dalsze potajemne działania Fidela na niwie erotycznej i trwa do dziś, a jego owocem jest pięciu synów.

Dalia Soto Del Valle Jorge, fot. internet

Castro nie był podobno zbyt czuły dla swoich kochanek. Mówi się, że potrafił kochać się i jednocześnie czytać albo palić, że robił to w butach, albo że był zbyt szybki… Ale dbał o „swoje” dziewczyny śląc im urodzinowe życzenia, bukiety kwiatów, a nawet drogie prezenty, zdobywane na biednym hawańskim czarnym rynku przez oddaną i wierną Celię Sanchez.

Teraz panie towarzyszące mu kiedyś w pościeli, mogą zarabiać na wydawaniu swoich licznych wspomnień o romansach z El Jefe. Z punktu widzenia marketingowego powinny być ciekawe, niekoniecznie prawdziwe, bo ważne, by je sprzedać. Zatem, kim był Fidel Castro w łóżku i w domu, na pewno się nie dowiemy. Wydaje się po pobieżnym wglądzie w życie erotyczne studenta, partyzanta, rewolucjonisty i przywódcy państwa, że szczęścia, mimo dość sporego wyboru,  raczej w tej dziedzinie nie miał.

Nietypowa biografia

Fidel Alejandro Castro Ruz  urodził się 13 sierpnia 1926 roku w rodzinie zamożnego plantatora trzciny cukrowej w okolicach Birán w prowincji Oriente, który przybył na Kubę w 1898 r. z hiszpańskiej Galicji.  Był trzecim synem Ángela Castro Argiz (ur. 1875 we wsi Láncara; najemnik w wojnie hiszpańsko-kubańskiej; po wojnie pozostał na Kubie, by tutaj zrobić majątek) i piętnastoletniej pokojówki Liny Ruz González (analfabetka przybyła do Biran w wieku 14 lat), urodzonej w 1903 w osadzie założonej w 1900 roku nad rzeką Cuyaguateje w prowincji Pinar del Río. Angel był już żonaty z wiejską nauczycielką Maríą Luisą Argote, z którą miał dwoje dzieci. Kiedy Pani Argote dowiedziała się o romansie męża z pomocą domową, Angel opuścił dom i wyniósł się z kochanką i dwojgiem dzieci z tego związku (Angelą i Ramonem) do Santiago de Cuba. Lina Ruz urodziła trzecie dziecko, Fidela, a pani Argote zagroziła rozwodem. Angel zdecydował wtedy odesłać nieślubne dzieci, w tym 4-letniego Fidela (nazywał się wtedy Fidel Hipólito Ruz), do domu swego przyjaciela, konsula Haiti w Santiago, Hyppolita Hibberta i jego żony Emercianne, którzy mieli być odtąd jego przybranymi rodzicami. Z powodu bycia nieochrzczonym bękartem, urodzonym przez matkę analfabetkę, przeżywał w szkołach wiele upokorzeń. Miał dwie rodziny, dwa domy, podwójną w pewnym sensie tożsamość, musiał dostosować się do stworzonych warunków, co powodowało głębokie rany i pozostawiło w jego psychice głębokie ślady. Postanowił wtedy pomścić w przyszłości swoje cierpienia, a żądza zemsty rozpalona w dzieciństwie trawiła jego umysł cale życie.

W wieku 8 lat Fidel został wreszcie ochrzczony, związek Angela i Liny został zalegalizowany dopiero w 1940 roku, a Fidel został uznany za prawowitego syna swego ojca mając lat 17 i odtąd mógł nosić nazwisko Fidel Alejandro Castro Ruz.

Dzięki uprzejmości dr. Eduardo Zayas-Bazán

http://www.autentico.org/oa09815.php

Lina Ruz i Angel Castro - rodzice, fot. internet

Uczęszczał do  Colegio Lasalle i Colegio Dolores w Santiago de Cuba, a w 1942 r. do Colegio Belen, należącej do jezuitów szkoły średniej w Hawanie. Tutaj zdobył tytuł najlepszego sportowca szkoły w baseballu. Od  1945 roku studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Hawanie, który ukończył pięć lat później. Po studiach wraz z dwoma partnerami otworzył kancelarię prawną i poświęcił się obronie praw biedoty.

Castro jest doktorem prawa cywilnego i licencjatem prawa dyplomatycznego. Chciał wystartować w wyborach parlamentarnych w 1952 roku, jednak generał Fulguencio Batista obalił wtedy rząd prezydenta Carlosa Prío Socarrása i odwołał wybory. Castro oskarżył wówczas przed sądem dyktatora o złamanie konstytucji. Sąd odrzucił oskarżenie.

One Comment to “Syn najemnika – życie erotyczne Fidela Castro”

  1. I truly tend to agree with pretty much everything that ended
    up being posted throughout “Syn najemnika – życie erotyczne Fidela Castro | sakayayallah”.
    Thanks a lot for pretty much all the actual
    details.I appreciate it,Wilbert

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: