Oaza horroru pośrodku pustyni znużenia

Ciudad Juárez,  żródło: internet

Ciudad Juárez – miasto w północnym Meksyku, w stanie Chihuahua, nad rzeką Rio Grande, naprzeciw amerykańskiego miasta El Paso. Liczy około 1,4 mln mieszkańców. Mieszkańcy miasta znajdują zatrudnienie w większości w fabrykach amerykańskich koncernów założonych w ramach NAFTA. Mimo niewielkiej ilości intersujących zabytków miasto posiada rozwinięty przemysł turystyczny, który dobrze funkcjonuje dzięki bliskości strefy przygranicznej. Z Teksasu można je odwiedzić bez formalności celnych.

Od roku 1993 w mieście masowo giną młode kobiety i dziewczyny. Szacuje się, że do końca lutego 2005 roku zaginęło wg danych oficjalnych bez wieści ponad 400 kobiet. Nieoficjalnie mówi się że ta liczba może być zaniżona nawet dziesięciokrotnie. Policji udało się odnaleźć około 370 ciał zaginionych [Raport Amnesty International, 28/02/2005]. Ciała porzucane są w opuszczonych budynkach i placach na terenie miasta, a także na pustyni za miastem w okolicy góry Cristo Negro.

W 2007 roku została wydana w Polsce książka „Miasto – morderca kobiet” autorstwa Jeana-Christofa Rampala oraz Marca Fernandeza. Zamieszczone są w niej materiały dotyczące popełnianych morderstw na kobietach w Juárez, a zebrane podczas dwuletniego śledztwa dziennikarskiego, przeprowadzonego przez autorów. Pozycja ta prezentuje także teorie Fernandeza i Rampala, wyjaśniające dlaczego w tym rejonie dochodzi do tego typu przestępstw. Jedną z nich jest szeroko rozpowszechniony „kult macho”, związany z historią narodu meksykańskiego (legenda Malinche) [ Paulina Wilk. W Juarez każdy może bezkarnie zabić kobietę. „Rzeczpospolita”. Czwartek, 3 stycznia 2008 roku. 2 (7903). Ss. A 18.]

W 2006 roku zainspirowany wydarzeniami w Ciudad Juarez powstał film „Bordertown” (Miasto śmierci) z Jennifer Lopez i Antonio Banderasem w rolach głównych.

W 2010 roku ukazało się polskie tłumaczenie książki Charlesa Bowdena Mordercze miasto. Meksykańskie lekcje umarłych traktującej o rozszalałej w mieście przestępczości i wojnie między kartelami narkotykowymi. W wyniku tej wojny zabito w 2008 roku 1587 osób, w 2009 – 2643 osoby, w 2010 – 3111 osób.

Tyle wikipedia

Różowe krzyże zamordowanych w Juárez kobiet, żródło: internet

Inaczej o Ciudad Juárez

Juárez jest miejscem przerzutowym dla tysięcy imigrantów poszukujących amerykańskiego snu. Jest to również obszar handlarzy narkotyków i gangów przestępczych w stanie permanentnej wojny. A przede wszystkim, to meksykańskie miasto znajduje się na dobrej drodze do bycia sceną największego seryjnego mordu w historii: ponad 300 kobiet zgwałconych, okaleczonych i uduszonych. Istnieje co najmniej 500 zaginięć więcej. Juárez jest stolicą światowej przemocy, gdzie dochodzi średnio do 2600 zabójstw rocznie.

Położone w północnym Meksyku, w stanie Chihuahua, Ciudad Juárez, jest korytarzem przygranicznym prowadzącym z El Paso w Teksasie. Obydwie grupy ludności są oddzielone przez Rio Grande, która przecina rozległe i dzikie pustynie Ameryki Północnej. Miasto liczy 1.300.000 ludności, uprawiającej przestępczość we wszystkich jej formach, co wynka z apatii i bierności władz publicznych, uwikłanych w te działania, akty korupcji oraz, oczywiście częściowo, w działalność karteli narkotykowych, handel żywym towarem i prawie każdą inną działność mafijną.

Zabójstwa kobiet w Juárez są surową materializacją nierówności i degradacji społecznej trwającej przez długi czas, przy współudziale polityki, w kompletnej ciszy wspomaganej korupcją. W przybliżeniu zbrodnie Juárez tworzą analogie z zabójstwem Marii Soledad Morales, tylko że pomnożone do entej potęgi.

Ten horror rozpoczął się w maju 1993 roku, od znalezienia ciała Almy Chaviry Farel, które nosiło liczne siniaki, guzy i oznaki przemocy seksualnej. Do tej zbrodni dołączyły wkrótce inne, jak Gladys Janeth Fierro, 12-latka, która zaginęła w maju tego samego roku. W 1995 roku w pobliżu lotniska pojawiło się okaleczone ciało innej kobiety, tym razem z odciętą prawą piersią i rozszrapaną lewą. W tym samym rejonie i w tym samym roku pojawiły się ciała wielu innych kobiet z tymi samymi okaleczeniami, wszystkie zostały zgwałcone i uduszone.

Od roku 1996 przypadki te zaczęły się mnożyć i odbijać echem w mediach, które donosiły o niekompetencji lokalnych władz. Przybyli pierwsi śledczy i dziennikarze. Zamieszanie stawalo się coraz większe.

Według kryminologa Oscara Mayneza, co najmniej 60 morderstw, popełnionych pomiędzy 1993 i 1999 ma podobne wzorce. W 1998 roku święcił triumfy amerykański detektyw Robert K. Ressler, członek FBI i wynalazca terminu „seryjny morderca”, jak również techniki „profilowania” seryjnych morderców, który przybył do Juárez, aby rozwiązać zagadki tych 300 przestępstw. W swoim raporcie Ressler mówi, że większość zabójstw kobiet jest dziełem dwóch seryjnych morderców, według niego, nie będących Meksykanami, ale bardziej prawdopodobne, że hiszpanami lub chicanos (obywatele USA pochodzenia meksykańskiego). W 1999 roku, jedna z wiodących światowych ekspertek w kryminalistyce, Candice Skrapec, z University of California, zgodziła się z tezą, że około 90 morderstw było prawdopodobnie popełnionych przez jednego lub dwóch morderców.

Pod koniec 1999 roku znaleziono zwłoki kobiet i dziewcząt wokół rancza należącego do handlarzy kokainy. Ta zbieżność wydaje się ustalać związek między morderstwami kobiet a mafią przemytników, z kolei związaną z policją i wojskiem. Ale władze odmówiły prowadzenia badań w tym kierunku, a media utwierdziły opinię publiczną w przekonaniu, że ofiary prowadziły podwójne życie związane z zażywaniem narkotyków i prostytucją, a zatem były odpowiedzialne za własną śmierć.

Podjęcie działań w celu rozwiązania sprawy przez Vicente Foxa (prezydent Meksyku 200-2006) pod koniec 2000 roku nie przyniosło większych zmian. Ten ekscentryczny prezydent Meksyku w czasie 6 lat swoich rządów poświęcił się zminimalizowaniu wielkości zbrodni i uwięzieniu ponad 200 drobnych przestępców, którzy później zostali zwolnieni, w czasie gdy kolejne zaginięcia kobiet stawały się coraz bardziej masowe i okrutne.

W 2006 roku w wieku 59 lat  umiera Abdel Sharif, egipski obywatel umieszczony w rejestrze skazanych jako gwałciciel. Został uwięziony w 1995 roku i oskarżony o 10 przestępstw i gwałtów w Ciudad Juárez. Wiele dowodów i zeznań, które zostało przedstawionych przez prokuratorów, nigdy nie mogło zostać zweryfikowanych. Pomiędzy aresztowaniem Sharifa i pierwszym tygodniem kwietnia 1996 roku, w Ciudad Juárez ofiarami zostało innych 14 kobiet, 10 z nich zakłuto nożem i tylko jedna została uduszona. Cztery z nich bardzo cierpiały przed śmiercią, a 15-latka Adriana Torres miała odciętą prawą pierś i brutalnie wyrwany lewy sutek.

Desperacko próbowano wyjaśnić ten niezrozumiały splot wydarzeń, w dwóch przypadkach władze starały się upozorować, że Sharif, będąc w więzieniu, zapłacił jakimś grupom przestępców za popełnienie tych morderstw kobiet, aby pokazać, że nie on był prawdziwym mordercą. Jest rzeczą oczywistą, że uwięzienie Sharifa nie wyjaśnia, kto był odpowiedzialny za ponad 300 zgonów i 500 pozostałych zaginięć.

Felipe Calderon objął urząd prezydencki w 2006 roki w celu prowadzenia wojny z handlem narkotykami. Jednak militaryzacja całego miasta spowodowała tylko zintensyfikowanie przemocy, nadużywanie władzy i utworzenie prawdziwego państwa policyjnego, w którym wszyscy ludzie są przestępcami i podejrzanymi. Według Krajowej Komisji Praw Człowieka (CNDH), 99 procent przestępstw popełnianych w Meksyku kończy się bezkarnością. Przed meksykańskim wymiarem sprawiedliwości toczy się ponad 400 tysięcy spraw aresztowanych za różne przestepstwa.

Od czasu gdy prezydentem został Calderon, 24 tysiące osób zginęło w „wojnie przeciw narkotykom”, 6 tysięcy w Ciudad Juarez. Zabójstwa kobiet rozprzestrzeniły się  do Chihuahua, a gorący pustynny wiatr obnaża codziennie szczątki setek zaginionych.

Tłumaczenie na podstawie http://paralelo38grados.blogspot.com/2010/08/las-muertas-de-juarez.html

Ludność w Juarez i okolicach tworzy swoistego rodzaju makabryczne spektakle uliczne, rodzaj performance, z ucharakteryzowanymi modelkami. Ich ciała mają rany, wybroczyny, są zakrawione, odarte ze skóry. Leżą na ulicach, rzucone na kupkę jak w obozach koncentracyjnych, a zdjęcia trafiają do internetu. Ludzie protestują niemo, krzyczą, płaczą. Matki codziennie szukają na pustyni czy wysypisku śmieci swoich córek. Ale Juarez pogrążone w śmierci nie istnieje w naszym świecie. Nikt nie jest w stanie przebić się przez kordon powiązań władzy i przestępców. Na pewno nie kobieta.

Tytuł,  ‘Un oasis de terror en medio de un desierto de aburrimiento’, zaczerpnięty jest z powieści ‚2666’ chilijskiego pisarza Roberto Bolano, której akcja dzieje się w Santa Teresa. Pierwowzorem miasta jest Ciudad Juárez. Książka składa się z pięciu części, z których czwarta zatytułowana „La parte de los crímenes” dotyczy niewyjaśnionych morderstw kobiet.

W języku hiszpańskim słowo zabójstwo ‚hom/icide’ odnosi się do rzeczownika ‚hom/bre’ mężczyzna, słowo ‚femicide’ jest neologizmem i zostało utworzone jako termin określający morderstwo kobiet ze względu na płeć (nie określa ono jednak kobiety jako mordercy, ale jako ofiarę); terminu tego używa się również w odniesieniu do zabójstw w Juárez i Gwatemali.

One Comment to “Oaza horroru pośrodku pustyni znużenia”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: